Choć Mazda 6 jest na rynku od 2007 roku, nie zdążyła się jeszcze wizualnie zestarzeć. W dzisiejszym teście, Mazda 6 z benzynowym silnikiem o mocy 155 koni mechanicznych.

Czy najstarszy reprezentant japońskiej "wielkiej trójki" (Mazda 6, Toyota Avensis i Honda Accord) jest w stanie nadal konkurować z młodszymi modelami konkurencji?

Od momentu premiery uważałem Mazdę 6 za najładniejszy samochód w swojej klasie. Lekko sportowa linia nadwozia przyciąga uwagę - przód auta jest świetnie zaprojektowany, wręcz modelowo dynamiczny. W testowanej wersji liftback nieco zbyt ciężki wydaje się natomiast tył samochodu. Częściowo odpowiedzialny jest za ten stan rzeczy pokaźny zwis za tylną osią. Lata minęły, a na liście moich faworytów do najładniejszego auta w tej klasie jest… wciąż Mazda 6.

Wnętrze Mazdy 6 już od chwili debiutu nie epatowało fajerwerkami, ani wymyślnym designem. Aktualnie widać niestety dojrzałość konstrukcji i o ile ergonomia jest na dobrym poziomie, to tworzywa sztuczne użyte do wykończenia środka, nie przystają już w tej klasie samochodów. Twarde plastiki, to pozorna oszczędność w segmencie klasy D, a wstawki na konsoli środkowej z lakierowanego plastiku, mają to do siebie, że odciski palców są na nich doskonale widoczne.

Mazda 6 jest dużym samochodem - również w środku nikt nie powinien odczuwać dyskomfortu podczas podróży, a obszerny bagażnik jest w stanie połknąć bagaże całej rodziny. Jest jednak inna rzecz, która sprawiła że wnętrze Mazdy mnie rozczarowało. Są to fotele przednie. Chciałbym poznać projektanta, który sprawił, że oparcie fotela sięga ledwo łopatki. Niby mały drobiazg, ale skutecznie psuje dobre samopoczucie.

155 koni mechanicznych pod maską - niestety tylko na papierze wygląda to obiecująco. W praktyce ma się wrażenie, iż silnik wyraźnie się męczy przy przyspieszaniu. Trzeba pilnie obserwować obrotomierz i korzystać z najwyższych zakresów prędkości obrotowej, aby sprawnie się poruszać. Na szczęście skrzynia biegów jest tu dla kierowcy sprzymierzeńcem - biegi zmienia się płynnie, a prowadzenie drążka wymaga przyłożenia nieco siły. Aż boję się pomyśleć, jak "dynamiczna" jest wersja z silnikiem 1.8 litra, o mocy 120 koni mechanicznych.
Zawieszenie Mazdy to jeden z niewielu przykładów na bardzo dobry kompromis między komfortem, a radością z szybkiej jazdy. Mazda 6 nie zachowuje się tak świetnie w szybko pokonywanych zakrętach jak Honda Accord, ale i tak jest o wiele lepiej niż w Toyocie Avensis. Układ kierowniczy pracuje z należytym jak na charakter auta oporem, a jego precyzja jest na dobrym poziomie.

Mazdę 6 w rozsądnej wersji wyposażeniowej, z testowanym silnikiem można mieć już poniżej 100 tys. złotych. Porównywalnie do Hondy Accord i nieco drożej niż Toyota Avensis.

Wracając do pytania - czy Mazda 6 jest w stanie konkurować z młodszymi konkurentami - muszę przyznać, że moja odpowiedź jest twierdząca. Gdyby nie drobne błędy przy zaprojektowaniu i wykonaniu wnętrza samochodu, nikt nie mógłby złego słowa o tej Maździe napisać. Poza tym samochód wygląda nadal świeżo i dynamicznie, a ponieważ nie jest tak popularny jak na przykład Avensis, wciąż przyciąga spojrzenia innych kierowców.

Najwięcej lajków na Facebooku:
Sylwia Segin o coach movie, psychologii i redaktorstwie filmowym
Dancing Poznań 2011. "Tańcząc, wyrażam siebie". Wywiad z uczestniczką
Odnaleziono wrak "SS Gairsoppy". Na pokładzie największy skarb w historii
68. Rajd Polski. "Zawieszone" zwycięstwo Kajetanowicza. Zdjęcia

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!