Donald Tusk powiedział, że policja była przygotowana do spacyfikowania blokady Sejmu, zorganizowanej przez Solidarność. Do akcji jednak nie doszło, ponieważ Krajowa Rada "Solidarności" zdecydowała się zawiesić protest.

Niedawno Lech Wałęsa namawiał premiera, aby użyć siły wobec protestantów: "Spałować ich" - krzyczał były prezydent. Dzisiaj Donald Tusk odpowiedział mu; stwierdził, że działania policji nie mogą być uzależnione od kaprysów wybitnych polityków polskich. Zaznaczył też, że policja zna inne, łagodniejsze metody tłumienia protestów, niż bicie pałką.

Tusk: Policja czekała na sygnał


Donald Tusk zdradził również, że kiedy związkowcy zablokowali Sejm, policja była gotowa do stłumienia protestu; czekała tylko na sygnał. Premier powiedział, że gdyby akcja "Solidarności" potrwała dłużej, Tusk najprawdopodobniej użyłby siły.

Tym samym premier odpowiedział wszystkim, którzy krytykowali go za to, że przyzwolił na anarchię i łamanie prawa.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!