Czarnoskóra Whitney Houston jako pierwsza kobieta zadebiutowała na pierwszym miejscu na liście Billboard 200, a jej kolejnych siedem singli, pojawiło się na 1. miejscu na liście Billboard Hot 100.

W sobotę 11 lutego 2012 roku, w późnych godzinach nocnych, środowiska muzycznego świata zostały poruszone informacją o nagłej śmierci 48-letniej wybitnej piosenkarki amerykańskiej, Whitney Houston. W swoim ciekawym, owocnym, bardzo aktywnym, porywającym tłumy wielbicieli i znawców muzyki, stosunkowo krótkim życiu, Houston była także aktorką, producentką filmową, aranżerką oraz autorką piosenek i modelką. Z informacji CNN wiemy, że Whitney Houston w ostatnich kilku dniach mieszkała w hotelu w Beverly Hills – w mieście będącym częścią metropolii Los Angeles, które słynie jako miejsce bogatych i sławnych ludzi, gwiazd i celebrytów – czytamy w http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Whitney-Houston-nie-zyje,wid,14245552,wiadomosc.html.

Malutka 4-letnia czarnoskóra Whitney, mieszkając w biednej dzielnicy, nie miała zbyt wielu przyjaciół i wśród podwórkowych dzieci była szykanowana. Bo jej twarz była zbyt jasna, a włosy zbyt długie, w porównaniu do innych czarnych dziewczynek. Na szczęście wkrótce przeniosła się z rodzicami do innej dzielnicy – klasy średniej.

Karierę sceniczną zaczęła bardzo wcześnie. W wieku jedenastu lat poszła w ślady matki (gospelowej śpiewaczki) jako mała solistka w dziecięcym chórze przy kościele baptystycznym w Newarku, gdzie nauczyła się również grać na pianinie. Wkrótce miała upragniony pierwszy solowy występ w kościele to "Guide Me, O Thou Great Jehovah". Niebawem, w okresie nastoletnim, po rozwodzie rodziców trafiła pod opieką matki, do żeńskiej szkoły katolickiej. I wtedy, za namową matki, zaczęła brać lekcje śpiewu. Zaczęła także poszerzać kręgi znajomych śpiewaków i wokalistów, którzy zmienili nie tyle Houston, co jej przyszłą karierę.

Nastolatka Houston, dorastając, spędzała dużo czasu w nocnych klubach, u boku matki. Któregoś dnia, jako 14-latka została główną wokalistką singla "Life's a Party", grupy Michael Zagera. W dwa lata później towarzyszyła wokalnie przy nagraniu późniejszego hitu, "I'm Every Woman", piosenkarki Chaki Khan. Na początku lat 80. XX wieku Houston zarabiała jako modelka. Została nią, gdy pewien fotograf zauważył jej uroczą twarz i nienaganną figurę w Carnegie Hall, podczas występu z matką. Odtąd pojawiała się w magazynie Vogue, a wkrótce stała się pierwszą czarnoskórą kobietą, której wspaniałe zdjęcia ukazywały się zwykle na okładce słynnego magazynu Seventeen.

Pierwsze sukcesy muzyczne i w roli modelki Whitney Houston otworzyły drzwi również innym afroamerykańskim kobietom do sukcesów w filmach i muzyce pop. Energia, talent i uroda Houston, obdarzonej pięciooktawową skalą głosu, otwierały jej kolejne drzwi do kariery estradowej. W połowie lat 80. Whitney Houston była już niezmiennie pierwszą afroamerykańską artystką, regularnie bywającą w stacji MTV, w okresie kiedy w świecie muzycznym dominował rock "białych" ludzi. A jej pierwszy album stał się najlepiej sprzedającym się albumem debiutanckim solowej artystki w dziejach.

Kroniki muzyczne odnotowały, iż Whitney Houston była pierwszą kobietą, która zadebiutowała na pierwszym miejscu na liście Billboard 200, a jej kolejnych siedem singli pojawiło się na 1. miejscu na liście Billboard Hot 100. Whitney kontynuowała swój sukces w latach 90. w Hollywood, grając w filmie "Bodyguard", który odniósł duży sukces kasowy. Ścieżka dźwiękowa do tego filmu stała się najczęściej kupowanym soundtrackiem w dziejach, a singel "I Will Always Love You" najlepiej zarabiającym kobiecym singlem i szóstą najczęściej kupowaną piosenką w historii muzyki.



Houston znana była jako piosenkarka, zauważa portal "Super Expressu", ale również jako aktorka. Najpopularniejsza jej rola objawiła się w filmie "Bodyguard" z Kevinem Costnerem. W filmie tym Houston zaśpiewała piosenkę "I will always love you", która jest uważana za jedną z najpiękniejszych ballad o miłości: Muzyka z filmu "The Bodyguard" znajduje się w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się albumów wszystkich czasów.

Wielbiciele jej muzyki oraz znawcy i krytycy określają albumy Whitney Houston jako jedne z najbardziej uwielbianych i poszukiwanych w historii muzyki. Sprzedawały się w ogromnych nakładach - przekraczających 80 milionów egzemplarzy. Nic dziwnego, że Whitney była laureatką aż pięciu nagród Grammy, dziewiętnastu American Music Awards, pięciu People's Choice Awards oraz dwóch nagród Emmy. Jej popularność osiągnęła apogeum w latach 80. i 90. To dzięki nagraniu ówczesnego przeboju: "I Will Always Love You" z filmu "The Bodyguard", z Kevinem Costnerem. Muzyka z tego filmu zdobyła w 1994 roku nagrodę Grammy za płytę roku. Houston zagrała też w filmie "Czekając na miłość" ("Waiting to Exhale") - podaje "Wirtualna Polska".

Amerykańskie media informują nie tylko o niebywałej karierze talentu Whitney Houston, ale i o jej niektórych przyziemnych problemach. CNN podaje, że Whitney walczyła z nałogami i tarciami małżeńskimi. Przeszła co najmniej dwa programy leczenia odwykowego - w 2005 i w 2006 roku. Przyznała się publicznie do zażywania marihuany, kokainy i nadużywania leków. Na kilka lat przed śmiercią jej niegdyś silny, wspaniały i niepowtarzalny głos, stał się słabszy, szorstki i chrapliwy, nie miał też tak imponującej skali jak wcześniej.

Przed dziesięciu laty Whitney Houston, w jednym ze słynnych, a dziś już historycznych wywiadów dla sieci "ABC Diane Sawyer", powiedziała: "To ja jestem (moim) najgorszym diabłem. Albo jestem swoim najlepszym przyjacielem, albo najgorszym wrogiem". W innym wywiadzie mówiła, że powodem jej ucieczki w narkotyki było dramatyczne małżeństwo z Bobby Brownem (pobrali się w 1992 roku, a w rok później mężczyzna został oskarżony o stosowanie przemocy wobec żony). Rozwiodła się z nim w 2007 roku. Ze związku z Brownem urodziła się jej jedyna córka, Kristina. Dziennik "New York Times" napisał w latach wielkości gwiazdy, że Houston "posiada jeden z najwspanialszych głosów wyszkolonych w tradycji gospel", którym buduje ballady w stylu pop "aż do majestatycznych szczytów".

Brytyjska agencja Reuters przypomina, że jedna z najsłynniejszych piosenkarek świata, Whitney Houston – odeszła w wyjątkowo niewłaściwym czasie. Zmarła, mianowicie na dzień przed szczególnie ważnym wydarzeniem świata muzyki - ceremonią rozdania prestiżowych Grammy Awards. Przypomnijmy, że nagrodą Grammy jest statuetka - pozłacany ręcznie wyrabiany gramofon. W tym roku, ze względu na śmierć Whitney Houston impreza będzie skromniejsza - podczas uroczystości nie będzie tyle, co zwykle w zeszłych latach, blasku i radości. Organizatorzy imprezy, na swojej stronie internetowej, przekazali rodzinie kondolencje i przypomnieli jak w przeszłości nagroda trafiała w ręce artystki, Whitney Houston.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!