Nieludzkie traktowanie pracowników to temat coraz bardziej aktualny. Reżyser, Stanisław Kubiak, słowami Szekspira wyjaśnia widzowi do czego doprowadzają kłamstwa, mataczenia i uciekanie przełożonych od problemów.

Ziemowit Radukow (w tej roli Michał Kapa) prowadzi firmę, lecz nie wiadomo czym się dokładnie ona zajmuje, zatrudnia ludzi, nie wiadomo ilu, wiadomo tylko, że ostatnio chyba z dziesięciu zwolnił, ma też swoją osobistą księgową (Magdalena Dwurzyńska), która sama musi rozwiązywać problemy pojawiające się w firmie, za to on zajmuje się pisaniem wniosków unijnych. Czego dotyczą te wnioski także nie wiadomo, wiadomo tylko, że pochłaniają go one w 100 procentach. Tak więc Ziemowit zajmuje się pisaniem ważnego wniosku, odbieraniem telefonów i szybkim kończeniem rozmowy, a także popijaniem procentowego napoju, tak dla wyluzowania, w końcu przy nadmiarze pracy warto też mieć przyjemności.

Pewnego dnia aż iskrzy od problemów. Jednocześnie i żona Ziemowita – Ewa (Agata Darnowska), ma do niego pretensje, jego przyjaciel Karol (Jakub Kordas) także postanawia przeprowadzić z zapracowanym kolegą bardzo ważną rozmowę, do tego przyjeżdża do domu szefa rozzłoszczona księgowa Asia i nachodzą go w domu oszukani przez niego panowie. I jak tu spokojnie zarządzać firmą? Jak można w skupieniu pisać wniosek unijny, skoro wszyscy czegoś chcą, a on przecież nikomu żadnej krzywdy nie wyrządził?

"Zasoby nieludzkie" to czarna komedia, na której można się trochę pośmiać, ale też zszokować. Z jednej strony Ziemowit przypomina część dzisiejszych szefów firm, małych firm, słabo prosperujących, gdyż te dobrze prosperujące kładą duży nacisk na poprawne relacje szefów z pracownikami, na szacunek i nawet przyjaźń pomiędzy wszystkimi, z drugiej jednak strony reakcja Ziemowita na wieść o ciąży jego żony jest wstrząsająca. To postać moim zdaniem mocno przerysowana, ukazująca brak odpowiedzialności zawodowej i rodzinnej, brak jakiejkolwiek postawy godnej człowieka.

W przedstawieniu sporo się dzieje. Padają mocne słowa (choć reżyser mógłby ograniczyć ilość wypowiadanych wulgaryzmów, tym bardziej, że sztuka trwa tylko 50 minut…), huk z pistoletu w tak małym pomieszczeniu także nie służy uszom widzów, trzy razy zapalane są papierosy, a dym tytoniowy dociera do widowni, co raczej nie należy do przyjemności. To tyle, jeżeli chodzi o pewne mankamenty przedstawienia. „Zasoby nieludzkie” zagrane są na przyzwoitym poziomie, a wielkim plusem jest użycie języka Szekspira. Dodaje to przyjemnego powiewu w przedstawieniu. Widać, że aktorzy grają całymi sobą, że teatr to ich pasja. Świetny jest Jakub Kordas w roli Karola! Agata Darnowska jako żona Ziemowita gra kapitalnie! Teatr Wolandejski to miła odskocznia, a i bilety są niedrogie.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!