Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiego oddziału PIP, pracuje w tej instytucji od 27 lat Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiego oddziału PIP, pracuje w tej instytucji od 27 lat

Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiego oddziału PIP, pracuje w tej instytucji od 27 lat (© Grażyna Wosińska)

O próbach zemsty pracodawcy za przeprowadzoną kontrolę, zastraszenia inspektorów oraz czterech wygranych procesach z szefem firmy budowlanej mówi Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy.

Czy kontrola, mandat lub wniosek do sądu powoduje, że pracodawca się mści, pisze skargi i próbuje zastraszyć inspektorów pracy?

Tak, zdarzają się takie sytuacje. Są pracodawcy, którzy chcąc uniknąć kary, piszą skargi na
kontrolującego, zarzucając mu tendencyjność, działanie na zlecenie konkurencji czy nawet próbę wyłudzenia łapówki. Wskutek takich działań inspektorzy bywają wyłączani z kontroli. Muszą też tłumaczyć się przełożonym, a niekiedy nawet policji czy prokuratorowi.

W tej sytuacji wiele osób zrezygnowałoby z przeprowadzenia kontroli. Dlaczego Pan nie unika prowadzenia kontroli u pracodawców, o których mówi się, że prowadzą działalność przestępczą, czy też tych próbujących zastraszania inspektorów?

Celem naszej pracy jest egzekwowanie przestrzegania przez pracodawców praw pracowniczych, a nie unikanie własnych problemów. To w naszym oddziale przed kilku laty miał miejsce chyba jedyny w Polsce przypadek, gdy sąd skazał pracodawcę na bezwzględną karę 1 roku i 4 miesięcy pozbawienia wolności za napaść na inspektora pracy podczas kontroli i pomówienie.

Czytaj też: Czy firmie opłaca się przestrzegać prawa pracy?

Rekordzistą w liczbie spraw sądowych i skarg był pewien przedsiębiorca budowlany. Inspekcja wygrała w sądzie cztery sprawy, a ZUS nakazał przedsiębiorcy wypłacenie składek na ubezpieczenie społeczne. Jak zaczęła ta sprawa?

Inspektor pojechał na kontrolę, bo zgodnie z prawem pracodawca zawiadomił nas o usuwaniu azbestu na swojej budowie. Okazało się, że nie są przestrzegane przepisy BHP i pracownicy są zatrudnieni nielegalnie. Pracodawca podpisał protokół z kontroli bez zastrzeżeń. Inspektor skierował wniosek o ukaranie do sądu.

Jak się domyślam, na tym się nie skończyło…

Pracodawca napisał do okręgowego inspektora pracy w Olsztynie wniosek o… wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko inspektorowi pracy, który przeprowadził kontrolę. Zarzucał mu przeprowadzenie kontroli na „prywatne zlecenie konkurencji’ i sfałszowanie ustaleń kontrolnych.

Nie czekaj, zgłoś się! Trwa konkurs Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku


Pewnie Panu też się dostało?

Tak. W tym piśmie napisał, że kieruje do głównego inspektora pracy wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego również wobec mnie, ponieważ, jak to określił w kolejnym piśmie, ja również "należę do sitwy”, która postanowiła wyeliminować jego firmę z przyszłych prac w Elblągu, za czym - dodawał - „stoją duże pieniądze proponowane przez konkurencję”.

Co było dalej?

21 sierpnia 2008 r. po przyjeździe z pracy do domu zauważyłem przez okno, że przy sąsiednim budynku pracownik stawia rusztowanie w sposób zagrażający jego życiu lub zdrowiu, m.in. z powodu braku szelek bezpieczeństwa z liną bezpieczeństwa. W związku z tym krzyknąłem, aby natychmiast zszedł z rusztowania. Usłuchał dopiero wtedy, gdy zrobiłem kilka zdjęć. To była budowa tego pracodawcy.

Czytaj też: Szpitale nie przestrzegają normy czasowej pracy

Jak wyglądała kontrola następnego dnia?

Brat pracodawcy kierujący robotami odmówił poddania się kontroli i podania danych osobowych własnych oraz pracowników. Ci ostatni nadal pracowali na wysokości bez żadnych zabezpieczeń, jak poprzedniego dnia. Mężczyzna nie polecił pracownikom zejścia z dachu. W tej sytuacji wezwałem na budowę policję w celu ustalenia danych osobowych tych osób. Całą sprawę opisała lokalna prasa. Potem opublikowała list oburzonego pracodawcy.

Dlaczego skierował Pan przeciw niemu sprawę do sądu?

Posłużę się słowami z uzasadnienia wyroku: „wysunięcie poważnych zarzutów na łamach prasy pod adresem kierownika oddziału Państwowej Inspekcji Pracy mogło zagrozić reputacji instytucji państwowej powołanej do dbania o życie i zdrowie pracowników”.

Nie czekaj, zgłoś się! Trwa konkurs Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku


Jakie zarzuty padły w liście?

Pracodawca napisał, że rzekomo biegałem wokół budowy z pianą na ustach, krzycząc „zemsta jest słodka" i " ja mu pokażę”, i że uruchomiłem przedsięwzięcia zmierzające do wyeliminowania jego firmy z terenu Elbląga.

Jaką karę wymierzył Sąd Rejonowy w Tczewie?

Była grzywna w wysokości 5 tys. zł oraz nawiązka na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża w tej samej wysokości. Dodam, że Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał umieszczenie sprostowania i przeproszenia na łamach lokalnej gazety. Zasądził na moją rzecz 2 tys. zł.

Jakie jeszcze zapadły wyroki?

Sąd Rejonowy w Tczewie uznał pracodawcę winnym dopuszczenia do montażu rusztowania przez pracownika niewyposażonego w sprzęt ochronny i wymierzył karę grzywny w wysokości 5 tys. zł. Sąd ukarał też pracodawcę za udaremnienie przeprowadzenia kontroli na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, a jego brata na karę 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata.

Czy ZUS nakazał naliczenia składek na ubezpieczenie społeczne od fikcyjnych umów o dzieło?

Tak. Wydał prawomocną decyzję o naliczeniu składek na kwotę 78 tys. zł.

Czy sprawy w sądzie są już zakończone?

Trwa proces o znieważenie inspektorów pracy w czasie czynności służbowych i stosowanie gróźb karalnych.

Czytaj też: Upały w pracy? Pracodawca ma obowiązki wobec ciebie

Czy pracodawca zmienił się?

Tak. Ponowna kontrola przeprowadzona u tego pracodawcy przez inspektorów pracy z Olsztyna w czerwcu 2009 r. wykazała dość pozytywny stan warunków bezpieczeństwa i higieny pracy na budowie w Elblągu, a przede wszystkim wykazała, że osoby zatrudniane w 2008r. na podstawie umów o dzieło otrzymały umowy o pracę! Potwierdza się więc, że warto być konsekwentnym w działaniu, nawet jeżeli będzie się to wiązało z zarzutami o rzekome działanie z niskich pobudek.

Dziękuję za rozmowę.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!