Smutne życie "Merylin Mongoł" w Teatrze Ateneum

Weronika Trzeciak
Weronika Trzeciak
Od lewej: Olga Sarzyńska (Olga), Agata Kulesza (Ina), Dariusz Wnuk (Aleksy)
Od lewej: Olga Sarzyńska (Olga), Agata Kulesza (Ina), Dariusz Wnuk (Aleksy) Bartek Warzecha, Teatr Ateneum
Sztuka Nikołaja Kolady to opowieść o ludziach, którzy cierpią, do tego stopnia, że boli ich życie. A także o tęsknocie za prawdziwym życiem, które toczy się z dala od prowincjonalnego miasteczka.

"Merylin Mongoł" w reżyserii Bogusława Lindy to gorzka opowieść o życiu w małym robotniczym miasteczku na Uralu, w którym czas się zatrzymał. Główną bohaterką jest Olga (w tej roli Olga Sarzyńska), ładna ale niezbyt inteligentna i bardzo łatwowierna dziewczyna nazwana Merylin Mongoł. Jej sytuacja nie jest łatwa, jest zaniedbywana przez matkę, źle traktowana przez siostrę alkoholiczkę (w tej roli Agata Kulesza) oraz wykorzystywana przez żonatego sąsiada Miszę (w tej roli Marcin Dorociński). Jedynym słowem nie rysuje się przed nią świetlana przyszłość.

Mimo to dziewczyna marzy o wyrwaniu się do wielkiego miasta. Chce zacząć żyć inaczej - z dala od rodziny i kochanka. Wielkie nadzieje wiąże z Aleksym (w tej roli Dariusz Wnuk), który niedawno wynajął pokój w ich mieszkaniu. Chłopak jest dla niej ideałem – oczytany, nieśmiały i dobrze wychowany. Stanowi przeciwieństwo gbura i prostaka Miszy. Niestety nikogo nie obchodzą marzenia Olgi, gdyż wszyscy czekają na koniec świata zapowiedziany przez lokalną wróżkę...

Jeśli chodzi o grę aktorską, to najlepiej wypadła w tej sztuce Agata Kulesza, która wcieliła się w Inę, siostrę Olgi. Była niezwykle przekonująca jako pyskata brzydula i alkoholiczka, która marzy o wyjeździe do Moskwy, Petersburga, byle z dala od tego miasteczka. Swoją rolą przyćmiła pozostałych, w tym Olgę Sarzyńską, która jako tytułowa bohaterka powinna grać pierwsze skrzypce. Podobała mi się także, choć nieco mniej, Olga Sarzyńska, jako Olga, która przybiera różne oblicza - raz jest kusicielką, raz wróżką, raz poetką, raz świętą dziwką, która ma wizje. Odtwórcy ról męskich także zasługują na brawa, choć wypadli nieco słabiej. Marcin Dorociński jako kochanek Olgi skory do bitki i szalenie o nią zazdrosny oraz nieśmiały i trochę zahukany Aleksy, który pod koniec pokazuje swoją prawdziwą twarz.

Dużym atutem spektaklu jest muzyka na żywo w wykonaniu Bartłomieja Krauza, Fabiana Włodarka oraz Roberta Siwka. Rzewne melodie z filmów "Jan Serce" oraz "Noce i dni" płynące z akordeonu wprowadzają odpowiedni klimat. Można także usłyszeć m.in. "Uciekaj moje serce" Seweryna Krajewskiego w wykonaniu Kuleszy i Sarzyńskiej.

Sztuka została napisana w 1989 roku, można więc domniemywać, że jej akcja rozgrywa się w latach 80. Scenografia, za którą odpowiada Małgorzata Szczęśniak, świetnie wpasowała się w ten okres. Oczom widzów ukazuje się skromne mieszkanie z balkonem i klatką schodową. Umeblowane tak, jakbyśmy przenieśli się z bohaterami w czasie o ponad 25 lat. Na uwagę zasługują także kostiumy Olgi Mokrzyckiej-Grospierre, które znakomicie wpasowują się w klimat sztuki. Olga w kolorowym szlafroku, Ina w kusej sukience i wysokich obcasach, na których ledwo stoi, Misza w dresie, białych skarpetkach i kapciach albo w garniturze, białych skarpetkach i kapciach a Aleksy w kusym brązowym garniturze niczym student w latach 80.

"Merylin Mongoł" to opowieść o ludziach, którzy cierpią, do tego stopnia, że boli ich życie. Sztuka niczego nie upiększa, lecz pokazuje rzeczywistość taką jaka jest naprawdę. Świat stworzony przez Nikołaja Kolonka jest pokazany jest jako ciemny i dotkliwie bolesny. Jednak jest w nim miejsce także na wielkie i piękne marzenia.

Choć podczas przedstawienia padnie niejedno przekleństwo, to nie razi ono tak jak w spektaklu "To tylko sztuka", gdyż są uzasadnione, dzięki nim pokazany jest lokalny folklor. Nie brakuje także odważnych scen damsko-męskich. Myślę, że warto się wybrać do teatru Ateneum, by wyrobić sobie własne zdanie. Trzeba tylko pamiętać, że to spektakl dla widzów pełnoletnich.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rutkowski robi show. Zobacz InstaHistorie !

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie