Walenty – czy także polski święty?

Redakcja
Ze starego sztychu. Zbiory autorów
Ze starego sztychu. Zbiory autorów Adam. Podgórski
Kult świętego Walentego szybko szerzył się w Europie. Dotarł też do Polski, a za nim relikwie świętego. Ale Walenty może być też... diabłem! Zatem święty, czy demon?

Autor znakomitego opracowania hagiograficznego Wincenty Zalewski
podaje, że istnieją wiadomości o kulcie dotyczącym grobu świętego Walentego w Rzymie, już od IV wieku. Papież Juliusz I (337-352) wzniósł nad tym grobem bazylikę w 350 roku. Kiedy legła w gruzach, następną wybudował papież Teodor I (642-649). Świątynię, podniesioną z czasem do rangi opactwa, upiększali i hojnie obdarowywali pamiątkami papieże: Marcin, Benedykt II, Hadrian I, Leon IV i Grzegorz IV.

Podczas większych procesji, w kościele tym zawsze przypadała stacja. Obecnie bazylika nie istnieje, natomiast szczątki Walentego przechowywane są w kościele świętej Praksedy, do którego przeniósł je papież Paschalis I (817-824). Pomniejsze relikwie znajdują się w rzymskich kościołach świętego Walentyna i Sebastiana, w Bolonii oraz niektórych świątyniach we Francji .

Szczególnym miejscem kultu świętego Walentego jest bazylika nosząca jego imię w Terni, mieście, w którym wypełniał posługę duszpasterską. Na srebrnym relikwiarzu ze szczątkami patrona, umieszczono inskrypcję: "Święty Walenty, patron miłości”. Każdego roku 14 lutego, gromadzą się przy nim pary narzeczonych przybywających z Włoch oraz innych krajów, by uroczyście wymieniać przyrzeczenie miłości. Dzień ten nazywany jest Świętem Zaręczyn.

Zapewnienia o niezłomnym i kwitnącym uczuciu składają sobie również małżonkowie świętujący 25 albo 50 rocznicę zawarcia sakramentu małżeństwa. Corocznie 14 lutego w Terni wręczana jest nagroda: „Rok miłości”. W roku 1997 krótki list do par narzeczeńskich zebranych w katedrze przesłał Jan Paweł II. Jego słowa wyryto na marmurowej tablicy, obok grobu świętego Walentego.

Mimo szeregu wątpliwości, zarówno co do historycznej autentyczności postaci świętego Walentego oraz rozbieżności dotyczącej chronologii, jego kult rozwijał się gwałtownie. W 496 roku, a więc równo dwa wieki po śmierci Walentego papież Gelazjus (Gelazy I; pontyfikat 492-496) wyznaczył na dzień 14. lutego jego święto. Kult podsycany legendą rozszerzał na coraz to nowsze kraje Europy. Dotarł również do Polski, gdzie szczególnego rozmiaru nabrał na terenach południowo-wschodnich. Święty Walenty jest obecnie patronem Przemyśla i archidiecezji przemyskiej oraz Bierunia Starego.

„Święty ma [w Polsce - autorzy] wiele obrazów i ołtarzy po dawnych kościołach. Są nawet kościoły poświęcone jego czci. W archidiecezji poznańskiej, w Krobi, święty posiadał kiedyś znane i głośne sanktuarium. Jest tam nawet trumienka z jego relikwiami. W ołtarzu głównym jest obraz uważany za łaskami słynący. Przedstawia on świętego jako kapłana w ornacie, w stroju do Mszy świętej, z kielichem w ręku lewym, a mieczem w ręku prawym” .

Cenna relikwia świętego Walentego przechowywana jest także w oszklonej gablocie na prawym ołtarzu, w Kaplicy Świętych Relikwii, klasztoru jasnogórskiego w Częstochowie. Relikwiarz ze srebrnej blachy, w kształcie dłoni z przedramieniem zawiera fragment ręki biskupa. Wierni mogą go oglądać jedynie w oktawę Wszystkich Świętych. Nieznane są koleje dziejów relikwii i moment jej przybycia do Polski. Znajdowała się w posiadaniu paulinów z Jasnej Góry już w 1666 roku, kiedy erygowano Kaplicę. Zakonnicy dysponują certyfikatem, zaświadczającym, iż relikwia pochodzi z rzymskiego grobu męczennika.

Relikwie znajdują się również w kościołach w Lublinie, w bazylice mariackiej oraz w bazylice świętego Floriana w Krakowie, w kościołach Chełmnie, Chełmży i w parafii Dub. W Chełmnie odbywa się coroczny barwny korowód, przemierzający ulice miasta, przy dźwiękach orkiestry dętej, ceremoniał układania serca z płonących świec na Rynku oraz okolicznościowe koncerty i wystawy. Pozłacany relikwiarz z fragmentem kości Św. Walentego można oglądać ponadto w Rudach Wielkich na Śląsku, między prezbiterium a kaplicą cudownego obrazu Matki Boskiej Pokornej.

Na Śląsku znanym sanktuarium jest kościół pod wezwaniem świętego Walentego w Bieruniu Starym, zwany przez miejscową ludność „Walencinką” albo „Walencikiem”, liczący około 400 lat (pierwsza wzmianka pochodzi z 1628 roku). Znajduje się tutaj obraz z XVIII wieku, przedstawiający patrona oraz jego relikwie. Przez stulecia w dniu 14 lutego, zbierali się w nim wierni, szczególnie rodziny osób cierpiących na epilepsję, by zanosić, po ścisłym poście w wigilie tego dnia, modły w intencji chorych. Obecnie w dniu św. Walentego w kościółku odbywają się odpusty dla zakochanych. 14 lutego 1999 roku mszę świętą odprawił arcybiskup katowicki metropolita Damian Zimoń.
Tradycyjna ikonografia przedstawia świętego Walentego z mieczem i palmą, symbolami jego męczeństwa. Najczęściej bywa ukazywany w scenie, gdy leczy ze ślepoty córkę Asteriusza. Nierzadko pokazywano świętego męczennika „w stroju kapłana, czasem biskupa, w momencie jak uzdrawia chłopca z padaczki. Ponieważ choroba ta, jak i do niej podobne choroby nerwowe, zbyt są powszechne, ludność chrześcijańska we wszystkich krajach katolickich z ufnością uciekała się do tegoż niebieskiego orędownika".

Symbolami świętego Walentego są: krzak róży, serce przeszyte strzałą oraz słońce, ponieważ sędziom skazującym go na śmierć udowadniał, że Chrystus jest słońcem sprawiedliwości.
Święty Walenty wzywany jest w modlitwach o dobro małżeństwa i uważany za patrona ludzi młodych, podróżnych i pszczelarzy. Ponadto w USA, Anglii i Szkocji traktowany był od dawna jako orędownik zakochanych. Tego dnia zwłaszcza młodzi - choć nie tylko - ludzi zwykli przesyłać sobie drobne upominki, słowa serdeczności a nawet rymowanki zwane "walentynkami", świadczącymi o sile i głębi uczucia do partnera. Od początku lat 90. obyczaje walentynkowe przeniesione zostały na polski grunt. Trafiły na podatne podglebie, zaspokajając pewne, nie uświadamiane dotąd potrzeby społeczne, skoro rozwinęły się z ogromną intensywnością. Sympatyczne „walentynki” spotkały się z pozytywnym odbiorem Polaków, ze względu właśnie na tą sympatyczność.

Święty Walenty jest odwiecznym katolickim patronem ludzi cierpiących na epilepsję (padaczkę) i choroby nerwowe, podobnie jak święty Wit, sprawujący pieczę nad osobami dotkniętymi pląsawicą. Ponadto broni od dżumy i podagry. Najczęściej bywał kojarzony z epilepsją - padaczką. Adalberg podaje, odwołując się do S. Dambrowskiego [1621 r.] przysłowie, a raczej przekleństwo: „Bodaj cię świętego Walentego niemoc popadła!”. Mączyński dyktuje określenie tej choroby jako: „Św. Walentego niemoc, wielka niemoc, choroba, padaczka, niektórzy mówią” . Samuel Linde w wiekopomnym Słowniku języka polskiego pisze pod hasłem: „kaduk”: choroba rzucająca, wielka niemoc, boża kaźń, niemoc, padaczka, świętego Walentego niemoc, morbus caducus (...) epilepsja . Natomiast w dziele Stefana Falimierza "O ziołach y moczy ich" [Kraków, 1534] jest drzeworyt przedstawiający gagatek, gagat czyli agat, pod którym to pojęciem znano wówczas bursztyn. Falimierz objaśnia: ... gagatek jest kamień światły i czarny, a kiedy będzie zapalon, pomaga naprzeciw niemocy świętego Walentego. Dijabły odpędza (...) Ten kamień dijabelstwo i czarom się przeciwi (...).
Dawniej osoby dotknięte epilepsją, podagrą i innymi chorobami umysłowymi a nierzadko też ich rodziny, w wigilię dnia św. Walentego zachowywały ścisły post, aby tą ofiarą ubłagać świętego.

W Niemczech data 14 lutego uważana była za pechową, złowróżbną, feralną, przynoszącą nieszczęścia. Święty Walenty został obwołany patronem epileptyków, wskutek ludowej, błędnej etymologii, od słowa fallen, czyli ‘padać’, wywodzącej jego imię. Stąd padaczkę - także w innych krajach - zwano chorobą świętego Walentego, albo wielką chorobą.

Trzeba jednak wyraźnie stwierdzić, że i w tym przypadku doszło do swoistego nadużycia imienia Walentego i pomylenia różnych postaci. Patronem epileptyków powinien być bowiem, wspomniany już św. Walenty z Recji (obecnie Ratien), żyjący w V wieku i posiadający ponoć moc uzdrawiania z padaczki i z innych chorób. Obaj święci byli często przedstawiani przez ikonografów w identycznych strojach biskupich, często też obaj mieli u swych stóp chore albo ułomne, kalekie dziecko. Zachowały się zapiski, jakoby Walenty z Ratien również miał mieć swój grób przy Via Flaminia w Rzymie.

Kiedyś we wsiach mazowieckich w wigilię św. Walentego obowiązywał ścisły zakaz szycia. Ukłucie się igłą powodowało bowiem niechybne a rychłe zapadnięcie na niechcianą i nieuleczalną padaczkę. Trudno dziś racjonalizować pierwotne znaczenie przesądu.
„Ponieważ jednak chorych na padaczkę kościół uważał za opętanych przez diabła i leczył egzorcyzmami, fantazja ludowa z czasem pomieszała osoby sprawcy i uzdrowiciela choroby, a Walek już od poł. XVI w. stał się u ludu polskiego synonimem diabła” .

„Epilepsję lud pospolicie nazywał chorobą świętego Walentego. Chorobę tę utożsamiano często w średniowieczu z opętaniem przez diabła. Dlatego też Walenty - w formie Walek, Walanty - stał się synonimem złego ducha” . Ludowe przekonania o piekielnym demonie zwanym Walenty, Walanty, Walek przetrwały w dziś już nie używanym powiedzeniu: Walenty bez pięty! Diabeł bowiem - co wiadomo - zamiast jednej stopy miał pozbawione pięty końskie albo capie kopyto.

Kiedyś, co potwierdził A. Brückner „klęto się Walantym, co z nóg wali”. Przeklinano również:
A bodaj Cię święty Walenty ciskał!”. W Kazaniach pokutnych Arens arie Adama Gdaciusa [Toruń, 1647], znajdują się przestrogi dla wiernych przed używaniem przekleństw. Znajdują się także tacy, którzy gdy złorzeczą, bliźniemu swemu chorób rozmaitych życzą i mówią: bodaj cię kaduk porwał; bodaj cię ciężka choroba popadła; bodajeś skamiał! Ciężkie niemocy, kordyjaki, Korfanty, s. Walanty w tobie etc.

Porzucając wątek demoniczny zacytujmy modlitwę do świętego Walentego odmawianą obecnie w sanktuarium pod jego wezwaniem w Saint-Valentin.
"Święty Walenty, opiekunie tych, którzy się kochają,
Ty, który z narażeniem życia urzeczywistniałeś i głosiłeś
ewangeliczne przesłanie pokoju,
Ty, który – dzięki męczeństwu przyjętemu z miłości –
Zwyciężyłeś wszystkie siły obojętności, nienawiści i śmierci,
Wysłuchaj naszej modlitwy.
W obliczu rozdarć i podziałów na świecie
Daj nam zawsze kochać miłością pozbawioną egoizmu,
abyśmy byli pośród ludzi wiernymi świadkami miłości Boga.
Niech ożywiają nas miłość i zaufanie,
które pozwolą przezwyciężać życiowe przeszkody.
Prosimy Cię, wstawiaj się za nami do Boga,
który jest źródłem wszelkiej
miłości i wszelkiego piękna,
i który żyje i króluje na wieki wieków.
Amen".

[Na podstawie: Barbara i Adam Podgórscy: Święty Walenty patron zakochanych, Prószyński i S-ka, Warszawa 2000]

Czytaj też: Walenty - czy istaniał taki święty?

Współautor artykułu:

  • Barbara Podgórska

Uzależnieni od seriali w sieci

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.