W piątek odbyła się ostatnia w tym roku Letnia Milonga na Skwerze Hoovera. Przybyło sporo ludzi, aby posłuchać dobrej muzyki, potańczyć lub nauczyć się tangowych kroków.

Milonga rozpoczęła się o godz. 19.30. Z początku pary nieśmiało wchodziły na parkiet, ale z każdą minutą pojawiali się nowi chętni. Było widać, że taniec sprawia im dużo radości i robią to z niezwykłą lekkością. Tego wieczoru muzykę dobierała Edyta Jaroszewicz. O godz. 20.30 nastąpiło oficjalne powitanie przybyłych.

- Dobry wieczór państwu. Witamy dzisiaj na Skwerze Hoovera. To jest filia Centrum Artystycznego Fabryka Trzciny. Ja nazywam się Edyta Jaroszewicz. To już ostatni piątkowy wieczór. Lato się kończy, ale tango jest, tango trwa. Zapraszam na naszą ostatnią rozmowę. Bo tango to rozmowa. Czasem melancholijna, czasem pełna złości innym razem radosna, pogodna. A teraz zaimprowizują swój taniec Ania Piekara i Marcin Domański. Ponieważ my nie uczymy się choreografii, my wychodzimy na parkiet i tańczymy to, co czujemy - przywitała zgromadzonych uczestników Edyta Jaroszewicz, organizatorka milongi na Skwerze.

Ania i Marcin zatańczyli namiętne tango, melancholijnego tango-walca i skoczną milongę. Zgromadzeni ludzie patrzyli z podziwem na ich występ i po każdym tańcu bili brawa. Aparaty poszły w ruch, widzowie chcieli uwiecznić to wydarzenie. Po pokazie można było skorzystać z darmowej kilkunastominutowej lekcji, którą przeprowadzili Ania i Marcin.

- Gorące brawa dla was za ten pokaz, zapraszam teraz na krótką lekcję. Jak ostatnio powiedziałam, że zapraszam pięknych panów i odważne kobiety, to się panowie obrazili. Dlatego teraz nic nie powiem, zapraszam wszystkich - powiedziała z uśmiechem Edyta Jaroszewicz.

- Zapraszam na krótki spacer, bo będziemy teraz chodzić - zapowiedział lekcję Marcin Domański. Uczestnicy ustawili się w kole i chodzili w rytm tanga jeden za drugim. Następnie podzielono ludzi na dwie grupy. - Panie w tangu chodzą głównie do tyłu, dlatego zapraszam je do mniejszego koła, będziemy uczyć się kroków - dodała Ania Piekara. Panie poznały też krok do boku oraz dowiedziały się, że by zatańczyć tango, muszą słuchać partnerów. Lekcja trwała 15 minut.

Po lekcji tańca parkiet został oddany do dyspozycji uczestników, którzy bez namysłu go zapełnili. Popłynęły tanga, tango-walce, tango nuevo i milongi. Jedną z melodii była francuskiego zespołu Gotan Project. Pary tańczyły z pasją, można było dostrzec, że to kochają. Ludzie zgromadzeni wokół parkietu patrzyli na nich z podziwem i odrobiną zazdrości. Marzyli, by móc tak kiedyś zatańczyć. Milonga trwała do godz. 22.

- Proszę państwa, za chwilę ogłoszę ostatnią tangę. Ale zanim to nastąpi chciałabym podziękować za to, że spędzaliście z nami piątkowe wieczory z tangiem argentyńskim na Skwerze Hoovera. Serdeczne podziękowania dla Centrum Artystycznego Fabryka Trzciny. Dziękuję również moi tangowym przyjaciołom, że tak liczni i pięknie tańczyli na letniej scenie. Mimo że to ostania milonga na Skwerze w tym roku, będziemy się dalej spotykać w innych miejscach. Moi drodzy szukajcie nas na placach, skwerach w
klubowych salkach. Do zobaczenia na milongowych parkietach. Dziękuję i życzę dobrej nocy - powiedziała na zakończenie Edyta Jaroszewicz.

Miejmy nadzieję, że wraz z powrotem lata powróci milonga na Skwerze.

Współautor artykułu:

  • Łukasz Mic

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!