Licząca ponad 2,5 tys. mieszkańców wioska kryje w sobie wiele ciekawych historii. Niektóre ujrzały światło dzienne, inne pozostają nieodkryte, tajemnicze.

Do Wolborza przyjechałem tuż po godzinie 10.00. Zwiedzanie rozpocząłem od wizyty w najbardziej znanym i widocznym (z trasy nr 8 Warszawa-Wrocław) miejscu. Zespół parkowo-pałacowy biskupów kujawskich stanowi o renomie Wolborza.

Prawie jak w ogrodach francuskich

Tutaj rezydowali biskupi diecezji wrocławskiej i kujawskiej, odpoczywał m.in. Stefan Batory, Jan III Sobieski, Stanisław August Poniatowski. Pomimo że w wiekach XIX i XX budynki pałacowe podlegały licznym dewastacjom i grabieżom, pełniąc m.in. rolę koszarów wojskowych, do dziś zachwycają wyglądem. Jest to wynik prac renowacyjnych, których kulminacja nastąpiła w połowie wieku XX. Obecnie w budynkach pałacu mieści się Zespół Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, internat, stołówka, sala gimnastyczna. Barokowa wizytówka Wolborza tętni życiem nawet w okresie wakacyjnym. Niektórzy zatrzymują się w internacie dużymi grupami, inni podróżni przyjeżdżają tylko na godzinę. Spacer po zespole parkowo-pałacowym stanowi doskonałą odskocznię dla podróżujących w kierunku Wrocławia lub stolicy. Dla mnie był. Czułem się niemal jak w ogrodach francuskich, nawet padający deszcz nie przeszkadzał.

O Poprawie Rzeczypospolitej

Z Wolborzem ściśle związana jest postać Andrzeja Frycza-Modrzewskiego. Tutaj się urodził, tworzył, prowadził działalność polityczną, w czasie której piastował m.in. dziedziczne stanowisko wójta Wolborza. Autor dzieła pt.: "O Poprawie Rzeczypospolitej" zmarł także w Wolborzu na jedną z chorób zakaźnych, określanych wówczas jako morowe powietrze. Oprócz szkoły nazwanej jego imieniem, w Wolborzu odnajdziemy między innymi dwa popiersia pisarza. Jedno w centrum Zespołu Szkół, drugie tuż obok kościoła parafialnego pw. Świętego Mikołaja, ufundowane w 400-lecie ustanowienia Trybunału Koronnego.

Bój o Grunwald

Gdy piszę o Wolborzu nie mogę zapomnieć o Władysławie Jagielle. Z trzech zasadniczych powodów. Po pierwsze, we wrześniu 1409 r. to właśnie tutaj Jagiełło wydał odezwę m.in. do ówczesnego duchowieństwa, w której stanowczo skrytykował państwo krzyżackie. Po drugie, na początku wieku XV w miejscowości odbyła się zbiórka znacznej części wojsk, które następnie w całości zgromadziły się w Czerwińsku, by potem stawić czoła zakonowi krzyżackiemu w bitwie pod Grunwaldem. Świadectwem tych wydarzeń jest pomnik ufundowany w "550. rocznicę wymarszu wojsk Władysława Jagiełły z Wolborza pod Grunwald" oraz pamiątkowa kamienna tablica na ścianie kościoła. Jej fundatorem było zrzeszenie piotrkowiaków w 1927 r. Trzeci powód, jest najmniej związany z odległą historią, ale wart wspomnienia. Mianowicie szkoła podstawowa w Wolborzu przybrała imię właśnie Władysława Jagiełły.

Przez tutejszą Radę Gminy została nawet podjęta specjalna uchwała o powołaniu Komitetu Organizacyjnego Obchodów 600. letniej rocznicy Bitwy pod Grunwaldem, która przypada na rok 2010. Z pewnością będzie to doskonała okazja do promocji Wolborza w regionie.


Z serii - informacje niepotwierdzone

Czasem przy okazji takich podróży przytrafiają się historie, o których może lepiej byłoby nie pisać, aby nie siać propagandy. Zaryzykuję jednak. Według słów jednego z przechodniów, a było to w momencie gdy fotografowałem kościół, gdzieś w podziemiach istnieje tajemne przejście. Zdaniem rozmówcy stanowi ono połączenie z zespołem pałacowym, o którym wspomniałem wcześniej. Jak twierdzi, nie wiadomo, co kryją podziemne korytarze, może skarb, może uwięzionych żołnierzy z czasów Jagiełły, a może, to tylko ludzki wymysł. Niestety, ale tajemniczej historii nie rozwiązałem. Może kiedyś...

Pechowy placek

Przyznaję, chciałem napisać jeszcze o miejscu, z którego Wolbórz słynie - Pożarnicze Centrum Historyczno Edukacyjne Ziemi Łódzkiej. I tutaj biję się w piersi - nie sprawdziłem dokładnie. Muzeum w piątki czynne jest tylko do godziny 13.00. Ile minut się spóźniłem? Czy to ważne. Relacji z muzeum nie będzie. Nauczka na przyszłość - placek po węgiersku zamawiać w tempie francuskiego TGV, jeść w tempie ekspresowym!

Zagadka! Co oznacza termin kordegarda? Dla ułatwienia, ma związek z zespołem parkowo-pałacowym w Wolborzu. Ktoś z czytelników potrafi wyjaśnić, bez zaglądania w internetową wyszukiwarkę?

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!