(© Wistula/wikimedia/CC-BY-3.0)

O wprowadzeniu systemu jednolitej ochrony patentowej zadecydowano podczas polskiej prezydencji. Eksperci twierdzą, że przystąpienie do niego jest groźne dla polskiej gospodarki, a jego zapisy są bardziej niebezpieczne niż ACTA.

Zanosi się na kolejny "niewypał" jak z ACTA, lecz tym razem z patentami. Do tej pory jest tak: W Polsce patentów udziela Urząd Patentowy RP. Wydany przez niego patent obowiązuje tylko w naszym kraju. Ale istnieje też Europejski Urząd Patentowy, który na podstawie Konwencji o Udzielaniu Patentów Europejskich, udziela ochrony wynalazkom w 32 krajach Europy, w tym wszystkich należących do UE. Zresztą coraz więcej polskich wynalazców i przedsiębiorców korzysta właśnie z systemu europejskiego.

Podczas polskiej prezydencji nasz rząd opowiedział się za wprowadzeniem jednolitej ochrony patentowej. Ma ona być ustanowiona rozporządzeniami Parlamentu Europejskiego i Rady Europy oraz międzynarodową umową o utworzeniu Jednolitego Sadu Patentowego. Jednolita ochrona patentowa obejmowałaby automatycznie 25 państw UE, bez Włoch i Hiszpanii, które jej nie chcą. Ministerstwo Gospodarki twierdzi, że jednolita ochrona patentowa zapewni zmniejszenie kosztów uzyskania i utrzymania patentów poza Polską.

Zgoła odmiennego zdania jest większość ekspertów z dziedziny prawa patentowego, a także rzecznicy patentowi, ekonomiści i parlamentarzyści.
Prof. Arelia Nowicka, ekspert ochrony własności intelektualnej z UAM w Poznaniu, zwraca uwagę, że po przyjęciu nowego systemu liczba patentów w Polsce nagle zwiększy się o kilkadziesiąt tysięcy patentów z innych państw UE. W związku z tym przedsiębiorcy będą musieli uważać, by ich nie naruszyć.

Kolejne niebezpieczeństwo to sprawa odpowiedzialności za naruszenie umowy patentowej. W takim przypadku przedsiębiorca odpowiadać będzie przed Jednolitym Sądem Patentowym, zlokalizowanym poza granicami Polski i będzie się musiał bronić oraz zapoznawać z aktami sprawy w obcym języku. Prof. Nowicka dodaje też, że umowa o utworzeniu sądu zawiera zapisy takie jak w ACTA. Sąd będzie mógł np. zablokować rachunek podejrzanego lub nakazać zniszczenie towaru, jeszcze przed udowodnieniem winy.

Bartosz Krakowiak ze Stowarzyszenia Ochrony Własności Przemysłowej podnosi kwestię kosztów. Patenty, po wprowadzeniu systemu, będą dostępne w obcych językach. By przedsiębiorca był pewny, że ich nie narusza, będzie je musiał przetłumaczyć, a więc ponieść duże koszty. Anna Korbela, prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych, stwierdza, że rozwiązania zawarte w jednolitym systemie ochrony patentowej są dobre tylko dla dużych zachodnich koncernów, a dla polskiej gospodarki są zabójcze. Wiele wątpliwości mają też Piotr Rogowski z rganizacji Pracodawcy RP i Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha, którzy uważają, iż proponowane zapisy dla polskich przedsiębiorców bardzo ryzykowne.

Mieczysław Golba z Solidarnej Polski, przewodniczący sejmowej Komisji Innowacyjności, powiedział serwisowi rp.pl, że komisja pracuje nad dezyderatem do premiera w sprawie wycofania się Polski z umowy o jednolitym systemie patentowym. Golba dodaje: "jest zbyt wiele uwag krytycznych i budzące duże wątpliwości zastrzeżenia specjalistów od prawa własności intelektualnej o skutkach, jakie dla polskich przedsiębiorców te regulacje mogą przynieść. A są bardziej niebezpieczne od zapisów umowy ACTA". Miejmy nadzieję, że wszystkie te protesty przyniosą efekt podobny do tego w sprawie ACTA i polski rząd w porę wycofa się z groźnej dla polskiej gospodarki umowy.

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!