(© screenshot)

Ile seksualnej obsesji w liberalnej satyrze muszą wytrzymać wyznawcy islamu, aby poczuć się bezradnymi jak ludzie, którym CIA i służby specjalne najbardziej demokratycznego państwa świata arbitralnie odbierają prawo do życia i godności?

Ulubionym motywem ironii zamordowanych uczestników projektu "Charlie Hebdo" było reżyserowanie homoseksualnego spektaklu z udziałem czołowych postaci życia religijnego. Stosunki homoseksualne uprawiali Mahomet, Jezus, Benedykt XVI, z wyłączeniem Mojżesza.

Czytaj więcej: Obcy w ekonomii, polityce i na wojnie

Poniżanie selektywnie dobranych grup religijnych i etnicznych nie ma nic wspólnego z demokracją, jednak autorzy wolnej prasy buńczucznie dawali sobie do tego prawo uparcie deklarując, że wciąż będą obrażać chrześcijan i muzułmanów.

Wycofani chrześcijanie nie mieli już siły na protestowanie. Z czasem i muzułmanie skapitulowali przed "Hebdo". Okazało się, że pozornie, jak w przypadku każdej wymuszonej postawy.

Czytaj więcej: Marsz Niepodległości. Patrioci bez masek anonymous

Między fanatykami z meczetów a fanatykami wolności słowa z "Hebdo" zachodziła - choć całkiem niesymetrycznie - interakcja, bez której do tragedii by zapewne nie doszło.

Jak to się dzieje, że wyważona krytyka, że jakakolwiek krytyka Żydów nie jest tolerowana, o ile nie w bezwzględny sposób tłamszona a notoryczne ubliżanie wyznawcom chrześcijaństwa i islamu uznawane jest za wyraz cywilizacyjnej dojrzałości? - zaczęto stawiać sobie pytanie.

Od wieków "kabarety" prześmiewały władzę. Dzisiaj żydowscy bankierzy i dziennikarze w dużej mierze ponoszący odpowiedzialność za konfrontacyjny kierunek, w którym wszyscy podążamy, wymykają się jakiemukolwiek rozpoznaniu i ocenom, nawet tym ciepłym i życzliwym, które znamy z relacji Stańczyka i Zygmunta Starego. - Na kogo Żydzi nie są jeszcze obrażeni? – retorycznie dziwiono się w rozrywkowym kanale belgijskiej telewizji. Nazajutrz autorzy skeczów zostali oskarżeni o antysemityzm i bezpowrotnie zniknęli z mapy belgijskiej rozrywki i dyskursu. - Żydzi są chronieni przed krytyką w takich granicach, które bardziej nasuwają skojarzenie z terrorem - komentował ten fakt internet.

Czytaj więcej: Papież: rynki narzucają obce narodom prawa

Muzułmanie padli ofiarą "dwustandardu" w sądach, mediach i polityce: ich wrażliwości nikt nie uwzględniał. Inaczej było z selektywną wrażliwością "Hebdo", którą wszyscy wokół hołubili zwłaszcza władza rynków finansowych. Z tej korporacja satyryków nie szydziła nigdy i z tą na takich zakrętach historii jak napad na Libię identyfikowała się lekceważąc istotną dla satyry kontestację dominatorów. Grupa "Hebdo" identyfikowała się z aparatem wielorakiej przemocy, która odbierała krok po kroku społeczeństwu francuskiemu - co można było zaobserwować w trakcie manifestacji przeciw polityce F. Hollanda - podmiotowość. Polityka i kultura kierowały się nie tylko przeciw muzułmanom, których alienacja i fanatyzm – jak sądzi się - popchnęły do zbrodni. Adresatem kulturowej agresji jest całe społeczeństwo.

Żaden porządek - łącznie z tym z okładki kultowego czasopisma - nie jest nietykalny, jeżeli poniża ludzką godność. Lepiej byłoby jednak aby ta nietykalność regulowana była środkami prawnymi i legalnymi, niż na własną rękę przez desperatów, którzy przez nikogo niewysłuchani sięgają po broń. Ale Hebdo tego nie rozumie: "Demokracja potrzebuje obrazy uczuć religijnych".

Czytaj więcej: Spękane sąsiedztwo: dwugłos o antypolonizmie Maćka Stuhra

90 tys. funcjonariuszy postawionych na nogi dla poszukiwania morderców nasuwają skojarzenie z wyczynami aparatu bezpieczeństwa, który błyskawicznie i pompatycznie reagował na wyczyny bandytów - wrogów systemu. "Ręka podniesiona na władzę zostanie odcięta". Dyrygenci tego pokazu siły, który równie pokazowo bez żadnego sądu zlikwidował terrorystów, niczym się nie różnią od familii Kimów z Korei północnej wprawiającej - może jeszcze bardziej umiejętnie - swoje własne tłumy w histerię. Tysiące ludzi organizowanych czy organizujących się w marsze przeciw ekstremistom stworzyło na francuskich placach analogię z gomułkowskimi pochodami, które skandowały przeciw imperialistom, w obronie nietykalnego porządku ufundowanego przez komunizm.

Masy nie zdają sobie sprawy, że oszczekują nie samą zbrodnię, lecz wyrażają poparcie dla nieludzkiej filozofii "Hebdo", która usprawiedliwia wygodną dla siebie przemoc, a potępia tylko tę krzyżującą się z mocarstwowym planem. Gdyby było inaczej ludzie wyszliby na ulice w proteście przeciw napaści ich rządów na Libię lub Syrię, albo solidaryzowaliby się z pomordowanymi w odessie Rosjanami, gdzie znaleziono w budynku związkowców 70 zwęglonych ciał. Świat "Hebdo" niepokojąco wówczas zamilkł.

Czytaj wiecej: "Golgota picnic" skandal. Protesty w polskich miastach

Krytykowałem dwustandard:

"Nikogo nie dziwi, że do chronionych - nawet przed sztuką - kategorii zalicza się gwiazdę Dawida albo Menorę. Więc nie chodzi o samą zasadę, że Mein Kampf nie stanie się przedmiotem teatralnej ekspresji. Elity są zakłamane i stosują inne standardy wobec kulturowych wartości, z którymi same się identyfikują. Wykazują także dużo większą wyrozumiałość i wrażliwość dla sacrum muzułmanów. Po wielu przykrych bojach europejscy artyści doszli do wniosku, że obrażanie islamistów nie ma sensu.

Pouczenia adresowane do chrześcijańskiej większości korespondują z mainstreamową krytyką patriotyzmu i historycznych tożsamości. Wszystko w niej zasadza się na negacji. Tresowanie katolickiej identyfikacji, z takim upodobaniem realizowane przez niekatolicki establishment zaczyna się od pogardzenia afirmacją i nadzieją jako elementarnymi ogniwami pozytywnej ludzkiej tożsamości.

Politpoprawność wyrasta z brutalnego dwustandardu. W żadnym wypadku nie potraktowano by podobnie menory i gwiazdy Dawida, symboli judaizmu, jak krzyża, który stawia się do góry nogami, obrzuca gównami, zdziera ze ścian, na których wisiał od setek lat. W Izraelu nie poniżono by menory, bo jak młode pokolenia Izraelczyków miałyby oddawać życie za obronę integralności państwa dyskutując negatywnie żydowską tożsamość."




Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!