Przyroda spiżarnią recept, lekarstw i radości

Stanisław Cybruch
Stanisław Cybruch
Wróćmy do ziół leczniczych - o takiej potrzebie zachęcał i przekonywał, o. Andrzej Czesław Klimuszko. W opinii wielu lekarzy był prekursorem powrotu do ziół, do przyrody i wykorzystania jej zasobów leczniczych dla naszego dobra. O walorach zdrowotnych ziół wiedzieli już starożytni.

Popularny w Polsce i na świecie, szczególnie w latach siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych XX wieku, o. Andrzej Czesław Klimuszko – jasnowidz i znawca ziół – radził: "Szukajmy kontaktu z żywą przyrodą, a znajdziemy w niej radość życia, jej tchnienie przynosi nam energię i tężyznę naszemu ciału. Przyroda nas żywi, uczy, leczy, koi, kocha i raduje" - prometeusze.pl. Przekonywał, że zioła stosowane zespołowo potrafią nie tylko leczyć wiele schorzeń, lecz regenerują cały organizm. W trudnej porze jesienno-zimowej, kiedy przypuszczają na nas silne ataki, wredne wirusy i bakterie, zioła mają bezcenną wartość leczniczą i wzmacniającą organizm.

Nie wiadomo, kiedy nasz przodek sięgnął po raz pierwszy po zioła, do celów leczniczych. Jeden z najstarszych zapisków na ten temat odkryli archeologowie. Ta pierwsza znana ludzkości farmakopea pochodzi z około IV tysiąclecia p.n.e., z miasta Nippur w Sumerze. W późniejszych przekazach z Chin, Indii i Egiptu znaleziono dość dokładne dowody stosowania ziół w lecznictwie. Chińczycy zaś w III tysiącleciu p.n.e. wprowadzili podział ziół na trzy klasy, zależnie od ich właściwości i siły działania. Ale dokładnie zrobił to grecki Hipokrates, który w "Historii naturalnej" opisał, około 1000 roślin.

Najpierw zbierano zioła dla lecznictwa w stanie dzikim. Podjęto też od bardzo dawna ich uprawę. Potwierdzają to badania archeologiczne. W wykopaliskach odnaleziono glinianą tabliczkę z tekstem asyryjskim, z którego wynika, że uprawiano tam "dziecko maku", służące do wyrobu opium. Jednocześnie odkryto w starożytnym Babilonie ślady uprawy ziół sprzed blisko 5 tys. lat temu. Są także źródłowe dowody uprawy krzewu kokainowego przez antycznych Indian amerykańskich.

Dorobek medyczny starożytnych

Przez wieki mnożyły się przepisy sporządzania leków ziołowych. Umacniała się wiara ludzi w nieograniczoną rolę i moc ziół. W II wieku nowej ery, usystematyzował leki z ziół, lekarz rzymski z Pergamonu – Galen. Potem, aż do XVII wieku, opierano się w lecznictwie, w całej pełni na receptach Galena.

W średniowieczu, dorobek leczniczy antycznych Greków i Rzymian, przekazali naszym potomnym wybitni lekarze arabscy. Ibn Sina, zwany po łacińsku Awicenna – opisał 900 gatunków leczniczych roślin, później Ibn Bajtar dodał do tego zbioru około 500 leków z ziół. Uwzględniali oni w swoim dorobku również rośliny i leki pochodzenia arabskiego i indyjskiego. Ważnym uzupełnieniem listy leków i ziół leczniczych, były ziołoleki przywieziono z Ameryki, przy odkryciach geograficznych w XVI i XVII wieku.

Zielniki, czyli herbarze

Istotną rolę w popularyzowaniu wiedzy lekarskiej pełniły ongiś zielniki – dzieła botaniczno-medyczne, zwane herbarzami. Najstarszy ze znanych zielników pochodzi z Chin, sprzed około 4 tys. lat p.n.e. Napisany został podobno przez cesarza Szin-Nunga. Natomiast pierwszy europejski zielnik ułożył w I wieku nowej ery, lekarz wojsk rzymskich – Dioskurides. Zawarł on w swoim dziele szczegółowe opisy ziół leczniczych, recepty ich wytwarzania i stosowania, a także działanie leków.

Na szerszą skalę zaczęły powstawać zielniki w wieku XV. Pisano je w sposób zbliżony do encyklopedii. Zawierały wiedzę o ziołach przydatnych w medycynie i gospodarstwach, proponowały wiele recept lekarskich, podawały wiadomości o zwierzętach i minerałach. Aż do końca XVIII wieku, zielniki były niezwykle popularne w szerokich kręgach społecznych i wywarły wielki wpływ, zarówno na lecznictwo ludowe, jak też na upowszechnianie wiedzy przyrodniczej.

Pierwszy znany w Polsce zielnik, tłumaczony z łacińskiego – ukazał się w Krakowie w 1534 r. Stanowił kompilacją wiadomości z różnych dziedzin, przygotowaną na "chwycenie" czytelnika. Najcenniejszy był jednak "Herbarz polski" z 1595 roku, solidnie opracowany przez znakomitego polskiego lekarza, Marcina z Urzędowa. W kilkanaście lat później ukazał się drukiem zielnik Szymona Syreniusza, doktora filozofii i medycyny z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Składał się z 1540 stron i opisywał 765 roślin. Pod względem wielkości i oryginalności – przerastał wszystkie tego typu dzieła w ówczesnej Europie.

Nastał czas chemioterapii

Rozwój chemii w XIX i XX wieku, ogranicza zainteresowanie ziołolecznictwem. Pojawiają się na szerszą skalę syntetyczne środki lecznicze – nastał czas chemioterapeutyki. Nowe leki chemiczne biorą górę nad fitoterapeutykami (lekami ziołowymi), ze względu na wybiórcze działanie w różnych chorobach, a przede wszystkim szybkie i skuteczne leczenie. Chemikalia zafascynowały świat medycyny i wpłynęły na odwrót fitoterapii oraz zahamowanie badań nad ziołolecznictwem. W powstałą lukę zaczęły wdzierać się samozwańcy – zielarze, znachorzy, cudotwórcy itp.

Tymczasem podjęte badania w zakresie ubocznych skutków leczenia syntetykami zaczęły przynosić smutne lub wręcz alarmujące i niebezpieczne wiadomości. Leki te, obok niewątpliwych pozytywnych walorów, mają równocześnie działania ujemne. Powodują powikłania w przebiegu leczenia, są przyczyną najróżniejszych alergii i zatruć, prowadzą do nowotworów i innych ciężkich schorzeń, osłabiają odporność organizmu, i wywołują łańcuch zaburzeń wewnętrznych, które często ujawniają się dopiero po iluś latach.
Ziołolecznictwo

Z tych też względów medycyna zwraca się znów do leków roślinnych. One przecież były z człowiekiem od niepamiętnych czasów. Są równie skuteczne jak chemiczne a znacznie mniej szkodliwe. Przy zachowaniu naukowych postaw produkcji i leczenia – znajdują coraz większe uznanie i szersze grono zwolenników. Dziś ziołolecznictwo poczyniło w światowej medycynie olbrzymi postęp, zwłaszcza w wykrywaniu nowych związków leczniczych, które radykalnie zwiększyły asortyment leków ziołowych, stosowanych w leczeniu wielu różnych chorób.

Obecnie ziołolecznictwo jest bardzo rozpowszechnione na świecie w krajach słabo lub wcale nieuprzemysłowionych. Ale jest też głównym składnikiem wszystkich systemów medycznych (medycyny ludowej), zwłaszcza ze względu na niski koszt pozyskania ziół leczniczych i ich naturalne występowanie. W krajach Dalekiego Wschodu (Chiny, Wietnam, Indonezja, Malezja), a także w Indiach istnieje system leczenia, oparty na dwóch rodzajach (zwyczajowych) lecznic. Działają przychodnie i szpitale oraz apteki, ukierunkowane na metodach leczenia fitoterapią (ziołolekami) lub do wyboru syntetykami, w których chorzy dobrowolnie mogą korzystać z pomocy w chorobie. Czasem lekarze łączą w praktyce obie metody.

W opinii profesora Jana Łańcuckiego z Centrum Kształcenia Podyplomowego PAN w Warszawie (w latach 80-tych XX wieku, specjalisty chorób skórnych i wenerycznych) – w ziołach jest olbrzymia grupa flawonoidów, w których znajdują się związki o ważnym i skutecznym działaniu bakteriostatycznym, nasercowo-krążeniowym, moczopędnym, obniżającym ciśnienie krwi, napięcie mięśni zwłaszcza gładkich, i o działaniu hamującym rozmnażanie się komórek. Lek roślinny, o działaniu wielokierunkowym, wywiera wpływ na różne układy i pobudza lub hamuje aktualną ich fazę zaburzenia.
Powstały również leki o wybitnie sprofilowanym działaniu – podobnie jak syntetyczne – z roślin związków czynnych, które służą szybkiemu usuwaniu stanu chorobowego. Istotne znaczenie w leczeniu, zwłaszcza silnych schorzeń, ma współdziałanie leku ziołowego i syntetycznego, obliczone na obniżenie stopnia działań ubocznych, wywołanych głównie przez "chemikalia". W zwalczaniu groźnych chorób o przebiegu gwałtownym, leki roślinne łączone z syntetycznymi - pełnią rolę osłaniającą, ochronną niektórych narządów, zwłaszcza wątroby i przewodu pokarmowego.

Doświadczenia medyczne wykazują, że leki roślinne są korzystne w zwalczaniu niemal wszystkich chorób, w tym przewlekłych związanych z układem krążenia, przewodem pokarmowym, wątrobą, skórą i chorobami wieku starczego. Dzięki zawartości mikroelementów w wyciągach ziołowych, organizm otrzymuje tą drogą, brakujące a niezbędne dla życiowych funkcji pierwiastki – żelaza, miedzi, manganu, cynku, jodu, fluoru i inne. Między innymi herbata, o czym nie wszyscy wiedzą, zawiera znaczne ilości manganu, którego niedobór w ustroju, powoduje poważne zburzenia czynnościowe.

Według o. Czesława Klimuszko (długoletni elblążanin, nazywany o. Czesławem), który skutecznie leczył - igya.pl - tysiące osób na świecie (metodą korespondencyjną) ziołolekami własnej produkcji, ażeby leczenie ziołami dawało pozytywne wyniki, musi spełniać określone warunki. Radził, aby samemu zbierać wiosną i latem różne zioła (zbierać fachowo), odpowiednio je suszyć i przechowywać oraz umiejętnie zestawiać (łączyć), czyli tworzyć właściwą "kompozycję dla danej choroby". W jego bogatej literaturze, dostępnej także w Internecie, można znaleźć wiele recept na konkretne schorzenia i choroby (nawet ciężkie), opartych na wyciągach (naparach) ziołowych.

Czwarta fala COVID-19 w natarciu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie